Ruiny Rezydencji Pociejów Różanka

W nadbużańskiej wsi Różanka, kilkanaście kilometrów od Włodawy, stoją ruiny tego, co niegdyś nazywano Wersalem Północy. Dziś zostały tylko fragmenty ogromnych dwupiętrowych piwnic i 12-hektarowy park otoczony ceglanym murem, ale sama historia tego miejsca robi wrażenie. Pałac Pociejów, wzniesiony na początku XVIII wieku na wysokiej skarpie nad Bugiem, był jedną z najwspanialszych rezydencji magnackich w tej części kraju – podobno był widoczny nawet z odległego o 50 kilometrów Chełma dzięki pozłacanej bani na dachu.

Miejsce to nie jest typową turystyczną atrakcją z biletami i przewodnikami. To raczej punkt dla tych, którzy lubią klimat zapomnianych rezydencji i nie boją się trochę wyobraźni.

Ruiny Rezydencji Pociejów Różanka
22-211, Różanka 216
★ 4.1
Różanka, malownicza wieś nad Bugiem, skrywa ruiny niegdyś wspaniałego pałacu Pociejów. Choć dziś zostały jedynie fragmenty, historia tego miejsca i jego majestatyczna architektura zachwycają. To idealne miejsce dla miłośników tajemnic i zapomnianych rezydencji, które potrafią przenieść w czasie.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • zjawiskowe ruiny pałacu
  • piękny park krajobrazowy
  • fascynująca historia i legendy
  • malownicze widoki nad Bugiem
  • brak turystycznego zgiełku

Historia pałacu Pociejów w Różance

Rezydencja powstała w latach 1713-1716 z inicjatywy Ludwika Konstantego Pocieja, hetmana wielkiego litewskiego i podskarbiego, który zgromadził w swoich rękach ogromną fortunę. Projekt przypisuje się królewskiemu architektowi Józefowi Pioli. Krąży legenda, że pałac miał być darem cara Piotra Wielkiego dla Pocieja, gdy ten zobaczył jego skromny drewniany dwór – car wysłał budowniczych, którzy w tajemnicy wznieśli wspaniałą rezydencję. Prawda czy nie, pałac faktycznie był budowlą niezwykłą.

Gmach w stylu włoskim stał na dwupiętrowych piwnicach, w których znajdowało się 24 sklepione pomieszczenia. Środek budynku zajmowała wspaniała sala sięgająca przez dwa piętra. Od strony rzeki ciągnął się długi ganek wsparty na marmurowych arkadach, a wnętrza zdobiły marmurowe kominki i drzwi. Najefektowniejszym elementem był wysoki dach kryty niebieską dachówką, zwieńczony miedzianą pozłacaną banią z herbami Pociejów – to właśnie ona lśniła w słońcu i była widoczna z odległych miejscowości.

W XVIII wieku pałac w Różance otaczał wspaniały ogród francuski ze strzyżonymi szpalerami lipowymi i parterami kwietnymi. Od strony Bugu znajdowały się dwupoziomowe tarasy, z których dwustronne schody prowadziły nad rzekę. Na początku XIX wieku szwajcarski ogrodnik Moechlin przekształcił park w krajobrazowy.

Różanka przez wieki przechodziła z rąk do rąk. W XVI wieku była miastem prywatnym należącym do Pociejów – to tutaj w 1541 roku urodził się Adam Hipacy Pociej, współtwórca unii brzeskiej i późniejszy metropolita kijowski. W XVIII wieku dobra przeszły na Flemmingów, potem na Czartoryskich, a w 1798 roku Zofia Czartoryska wniosła je w posagu Stanisławowi Kostce Zamoyskiemu. W rękach Zamoyskich majątek pozostał przez ponad stulecie.

Zagłada rezydencji podczas I wojny światowej

Pałac przetrwał wieki, ale nie przetrwał I wojny światowej. W 1915 roku został doszczętnie spalony. August Krasicki, krewny właścicieli i oficer kawalerii w służbie austriackiej, odwiedził Różankę kilka dni po zniszczeniu i zanotował w pamiętniku obraz kompletnego spustoszenia. Stajnie spalone, gorzelnia zniszczona, rów wykopany od gorzelni do Bugu, którym wypuszczono cały zapas spirytusu.

Część ocalałych zbiorów – tablicę erekcyjną, dwa kominki, kilka marmurowych rzeźb oraz wyposażenie kaplicy – przeniesiono do pałacyku myśliwskiego Zamoyskich w Adampolu koło Włodawy, gdzie zachowały się do dziś. W dawnej sali biblioteki tego pałacyku można zobaczyć polichromię z sześcioma widokami Różanki wykonanymi na podstawie starych fotografii.

Po wojnie majątek przeszedł na własność córki Augusta Adama Zamoyskiego – Róży, żony Tomasza Komierowskiego. W 1944 roku, na mocy dekretu PKWN o reformie rolnej, dobra przeszły na własność Skarbu Państwa. To był koniec historii rodzin szlacheckich w Różance.

Co można zobaczyć dziś w Różance

Dziś z dawnej rezydencji pozostały tylko fragmenty dwupiętrowych piwnic – na wpół zawalone, zarośnięte, zabezpieczone przed wejściem. To niewiele, ale skala tych pozostałości daje pojęcie o rozmiarach całego założenia. Piwnice są ogromne, widać sklepienia, fragmenty murów, miejscami zarośnięte drzewami i krzewami.

Z zabudowań zespołu pałacowego ocalała późnoklasycystyczna kordegarda z początku XX wieku, mocno już zniszczona, oraz trójkondygnacyjny pawilon parkowy w kształcie wieży, który później mieścił pałacową kotłownię. Zachowała się też oficyna z 1896 roku. Wszystkie te budynki noszą wyraźne ślady upływającego czasu.

Park otaczający dawną rezydencję to jeden z cenniejszych parków na Lubelszczyźnie. Zajmuje 12 hektarów na skarpie doliny Bugu i jest otoczony ceglanym murem z 1905 roku. Wewnątrz rosną stare drzewa – lipowe aleje, dęby, kasztanowce. Można spacerować alejkami, szukać śladów dawnych tarasów, zejść w stronę Bugu. Miejsce ma swój klimat – cisza, zapach wilgoci, szum liści.

Miejscowa legenda mówi o tajemniczych lochach prowadzących z Różanki do Włodawy – podobno ciągnęły się siedem kilometrów pod Bugiem. Starsi mieszkańcy wspominają próby przejścia tymi korytarzami, które kończyły się niepowodzeniem głównie przez… szczury. Dziś wiadomo, że to raczej zamknięty pierścień kanałowy związany z dawnym systemem piwnic.

Ruiny rezydencji Pociejów – dla kogo to miejsce

To zdecydowanie nie jest miejsce dla każdego. Jeśli ktoś oczekuje zadbanych ruin z tablicami informacyjnymi i punktem widokowym, będzie rozczarowany. Różanka to opcja dla miłośników historii, którzy potrafią docenić klimat miejsca mimo jego zaniedbania. Dla tych, którzy lubią odkrywać zapomniane zakątki i nie przeszkadza im, że trzeba trochę pospacerować i użyć wyobraźni.

Z dziećmi? Zależy jakie. Starsze dzieci zainteresowane historią lub urbexem mogą być zaintrygowane. Młodsze raczej się znudzą – nie ma tu placu zabaw, nie ma co dotykać czy zwiedzać w tradycyjnym sensie. Park jest duży, więc jest gdzie pobiegać, ale to wszystko.

Warto połączyć wizytę w Różance z innymi atrakcjami w okolicy – pobliską Włodawą, gdzie znajduje się Dom Historii i Tradycji Ludowej z wystawami poświęconymi rodzinie Zamoyskich i historii Różanki, czy neogotyckim kościołem św. Augustyna wznesionym w latach 1908-1913 z fundacji Zamoyskich, który stoi tuż obok ruin.

Praktyczne informacje – jak zwiedzać ruiny w Różance

Wstęp: Teren jest dostępny bezpłatnie. Działka, na której znajdują się ruiny, jest w rękach prywatnych, ale można podejść i zobaczyć pozostałości z zewnątrz. Do parku można wejść – warto pospacerować alejkami i zejść w stronę skarpy nad Bugiem.

Godziny otwarcia: Miejsce jest dostępne cały czas, nie ma bramek ani godzin otwarcia. Najlepiej wybrać się w ciągu dnia – wieczorem może być tu dość ponuro.

Jak dojechać: Różanka leży około 15 km na południe od Włodawy. Jadąc drogą nr 816 Włodawa-Terespol należy skręcić w prawo do centrum wsi Różanka. Parking znajduje się przy kościele św. Augustyna, stamtąd kilka minut spacerem do ruin. Z Białej Podlaskiej to około 75 km.

Ile czasu: Na spokojne obejrzenie ruin i spacer po parku wystarczy 30-45 minut. Jeśli ktoś lubi fotografować i chce dokładnie zwiedzić teren, warto zarezerwować godzinę.

Co zabrać: Wygodne obuwie – teren jest nierówny, miejscami zarośnięty. Latem może być dużo komarów przy skarpie nad Bugiem, więc przydatny będzie repelent.

Gdzie szukać więcej informacji: Dom Historii i Tradycji Ludowej we Włodawie (w dawnej organistówce) – tam można zobaczyć wystawy stałe i czasowe poświęcone rodzinie Zamoyskich oraz historii Różanki.

Różanka – wieś nad Bugiem z bogatą przeszłością

Sama wieś Różanka to ciekawe miejsce. Kiedyś było to miasto prywatne – lokował je w 1506 roku książę Andrzej Michajłowicz Hołownia, a w 1524 roku otrzymało przywilej na jarmarki. Już w XVII wieku utraciło prawa miejskie, pozostając ośrodkiem rozległych dóbr magnackich.

Dziś Różanka to niewielka wieś na skarpie nad Bugiem, coraz popularniejsza jako miejscowość letniskowa. Rozwija się tu tkactwo ludowe – wyrabia się pasiaki i krasiaki włodawskie. Położenie nad rzeką i bliskość Włodawy sprawiają, że warto tu zajrzeć, planując wycieczkę po Lubelszczyźnie.

Ruiny Rezydencji Pociejów to miejsce dla cierpliwych – nie każdy doceni zarośnięte piwnice i zaniedbany park. Ale jeśli ktoś lubi historie o dawnej świetności i nie przeszkadza mu, że musi trochę wyobrazić sobie, jak to wszystko kiedyś wyglądało, znajdzie tu coś dla siebie. Z roku na rok pozostałości niszczą się coraz bardziej, więc może warto zobaczyć je teraz, zanim znikną całkiem.